• Wpisów:5
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:43 dni temu
  • Licznik odwiedzin:730 / 69 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
nie moge dodac wpisu...


Słońce- jak pięknie, zimno plus ciepło.

Moim problemem, nie jest mój były.
Nie jest również mój teraźniejszy.
Moim problemem nie jest ,, ta'' co mnie wychowała.

Moim problemem jestem ja sama w sobie.

Ciągle coś, ciągle coś mam do siebie. Nie umiem zaakceptować swojego wygladu ( przez te lata była anoreksja, kompulsywne objadanie).
Nie potrafie zwiększyć swojej wartości , ciagle myśle jestem beznadziejna, tego nie umiem, tego nie potrafie, z tym nie dam rady...

A przecież JA to całość... (ciało i dusza)
To jak sie czuje - odzwierciedla moje ciało.

Wstaje rano robię wszystko machinalnie. Ogarnąć dziecko zaprowadzić do szkoły ,zrobić obiad, posprzątać, poczytać, komputer iść po dziecko przetrwać do wieczora i tak z dnia na dzień.

Wypaliłam się , znudziłam życiem, znudziłam samotnością, znudziłam się biernością...

Łzy- co raz częściej czuje je na policzkach!!!

W ciągu dnia nie mam nawet z kim porozmawiać, czasem ktoś napisze na fb, co tam, czy jak leci?

Chcę obudzić się rano z głową pełną planów , marzeń . Z uśmiecham na twarzy!!! Nie chce już uciekać i bać się. Chce ryzykować!!!

Nie płacz- wariatko !!! (tak właśnie się rozryczałam)

Czas najwyższy naprawdę wyprowadzić się z tej wiochy ! Na której bez prawka, bez rodziny nie ma żadnych perspektyw!

Czas decydować o swoim życiu!!! Czas popełniać błędy, czas na porażki jak i wzloty....

Całe życie byłam jak w złotej klatce..
Nie mogłam, mieć swojego zdania, nie mogłam zwierzać sie z problemów porażek z radości.. Nie miałam komu, całe życie byłam sama sobie.. Od kiedy pamiętam byłam krytykowana jak to jestem zła i beznadziejna..
Nie mogłam wychodzić, musiałam kłamać(pierwsze imprezy), (chłopak)
Ja wiem to wszystko dla mojego dobra. Tylko nie wyszło mi to na dobre, jestem zakompleksioną, bezradną, KOBIETĄ. Która nie umie radzić sobie w życiu, która najprostsze czynności przerastają...

Ja nawet dobrze nie umiem określić swoich uczuć..

Będąc dzieckiem wyobrażałam sobie jak to jest mieć mamę, tatę... Jak to jest czuć się kochanym, tym najważniejszym, nie nie myślałam o zabawkach, wyobrażałam sobie że o ta czy tamta mogła by być moją mamą... Tak bardzo potrzebowałam miłości i bliskości... a przede wszystkim akceptacji i braku strachu przed tym ze jestem niedoskonałą...

Pamiętam jak dziś: ja mała dziewczynka chyba w wieku mojego synka czyli 6 lat, jesteśmy u jakiejś tam ciotki, miałam na sobie jakąs jasną sukieneczke którą ubrudziłam soczkiem, czy czymś kolwiek innym. Mój syn gdyby teraz się poplamił ubrudził nawet by na to nie zwrócił uwagi.
Ja w tamtym czasie, poszłam do łazienki nie wiedząc co zrobić, zaczęłam płakać... nie dlatego że bałam sie kary, bicia czy coś nie!!!! DLATEGO że wiedziałam co usłyszę- że jestem niezdarą, że nawet soczku nie umiem pić że to że tamto...

Nie jestem już dzieckiem co było minęło, ale czy ja kiedyś uwolnie się od tego małego bezbronnego dzieciaka- w sobie. Czy stanę się kobietą silną, niezależną. Autorytetem dla włąsnego syna..

Ktoś powie trzeba chcieć, chcieć to móc!!!

(.......)

Pierwszy banalny moze cel :
Mówić to co myśleć, nie ukrywać uczuć.

Robić małe rzeczy takie jakie ja chce!!! Co z tego że zostaniesz skrytykowana, no co???????? Jesteś dorosłym człowiekiem.

ZACZNIJ DOŚWIADCZAĆ ŻYCIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


MAŁE-WIELKIE CELE!!!!!
  • awatar doswiadczyczycia: Drogi ,,gościu,, jeżeli umiał byś czytać z zrozumieniem, dostrzegł byś już w pierwszych zdaniach, że nie winie nikogo i nie chcę więcej nad soba się użalać... Tak coś jest z pingerem bynajmniej u mnie nie działa prawidłowo na przeglądarce chrome, na operze jest wszystko w porządku. ,,żona niebieskookiego,, dziękuję :-*
  • awatar Catty Blue: jakiś dziwny tu pinger, czy tylko ja tak mam?
  • awatar ♥♥♥Żona Niebieskookiego♥♥♥: Tulę mocno
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Obudź się dziewczyno krzyczy moja głowa, Rozum mówi weź się w garść.

A ja siedzę, łzy same ciekną mi po policzkach !!!!!!!

Miłość, cholerna miłość.

A. dzwonił ,groził, wyzywał! Wypytywał czy jestem z Ł. czy to na prawde... Pisał jak to bardzo mnie kocha. Jak tęskni.
Ale to gówn*** prawda!!!
Zamiast przyjechac do dziecka on wozi się z jakimiś .... dziewczynami.
Po co pisze mi ze mnie kocha?
Po co pyta czy jestem z Ł. skoro do jasnej choler** pisze do M. że sie wielce w niej zakochał.
Pieprzo** mitoman, ten człowiek nie ma uczuć!!!!

Chce naprawde o nim zapomnieć.
Przecież daje rade sama. Nikt mi nie pomaga!!!
Więc o co chodzi???

Ł. cudowny człowiek- wspaniały, kochany czuły, ma wszystko to co powinien mieć facet. Tylko jest oczywiście ale...
Prace ma taką że ciągle wyjeżdza , przyjeżdża co drugi weekend. A teraz zamierza jechać do norwegi, czyli co miesiąc bez niego dwa tygodnie z nim. I co z tego że zarobi 10 tysi miesięcznie, hu* z tą kasą!!!!
Potrzebuje faceta tu i teraz który będzie się troszczył kiedy trzeba opierniczał, pomagał , chce ja się nim troszczyć.

Chce normalności , normalnego życia.
Chce móc wyjść, rozluźnić się ...

Chce żyć. A nie ciągle wegetować...

Odechciewa mi sie ostatnio wszystkiego.... Tak nie może być.

Jestem jeszcze młoda.....

Nie wiem jak to ogarnąć!!! Nie wiem co mam zrobić.

Nie mam nawet z kim o tym porozmawiać,.
Wszystkie koleżanki albo w ciąży albo już porodziły, jedna wyjechała do anglii następna, ciągle pracuje.....

Dość!!!!! Mam po prostu dość!!!!!!!!!!!!!!

Chce mi się wyć....
Jestem bezsilna!!!! Nie radze sobie z życiem...


Plan na już !!!! WZIĄĆ SIĘ W GARŚĆ!!!!
 

 

Nigdy nie narzekam na pogodę.
Uwielbiam Jesień, kocham tą melancholię, lubie patrzeć jak ludzie spieszą się do domów, bo zimno, ciemno, bo plucha.
Ciche spokojne ulice, drzewa kołyszą się tylko tak delikatnie, ten chłód jest piękny bo każdy od razu szuka ciepła. A gdzie można znaleźć ciepło. ..
Ja jak na razie dogrzewam się grubym kocem, i najulubieńszą zieloną herbatą, jestem uzależniona od tej herbaty, jak i również od kawy rozpuszczalnej z mlekiem, od kawy robię sobie odstępy dwu trzy miesięczne, ale i tak potem wracam...

Co robi kobieta kiedy coś zmienia w swoim życiu?
Farbuje włosy, idzie na zakupy, zaczyna dietę, ćwiczenia.
O! z tymi ćwiczeniami to nie jest kiepski pomysł.

Piszę, piszę, piszę ale w głowie świta jedno.. .
Tak! dzwonił wczoraj... I wiesz co?? Ja już nie czuję tej słabości. Nie wymiękam kiedy powie mi kocham Cię. Nie wierzę w te puste słowa.
Chcę zapomnieć, wiem... to jest nie możliwe, ale chociaż przyzwyczaić się że życie bez niego jest lepsze.
Jeszcze wiele dni będę brała telefon w dłoń , wybierając jego numer- ale nie decydując sie dzwonić, pewnie nie raz wejdę na jego profil na facebooku żeby zobaczyć czy wstawił nowe zdjęcia.
Pewnie nie raz do nas przyjedzie znaczy do dziecka, nie raz będę musiała spojrzeć mu w te kurewsk* przyciągajace oczy.
Jednak jest jedno ale, jest we mnie nowa mądrość.
Jestem wartościowym człowiekiem, który nie wierzy jeszcze w siebie, ale który chce zacząć wierzyć.. Teraz wiem że zasługuję na więcej, że nawet ja zasługuję na miłość, że NIKT nie ma prawa traktować mnie jak przedmiotu. Jak zabawki. Drwić z uczuć. Nie mogę być z człowiekiem przez którego cierpie nawet jeżeli go kocham... Co innego gdyby chciał sie zmienić, chciał przyjąć pomoc ale na to już raczej za późno to nie ten typ.

Zabawne jest to że jakiś czas temu rozstaliśmy sie na dwa miesiące .
Wróciliśmy do siebie... I po co???? Może właśnie żeby przebrnać ten ból i zrozumieć co nie co...

Tyle o tym uczuciu...

KAŻDEJ: nocy zadaje sobie jedno pytanie , (które gdzieś tam na you tube wyhaczyłam w filmiku)
CZY DZISIAJ BYŁAŚ LEPSZA NIŻ WCZORAJ ???

(.....)

Uciekam sprzątać, bo dzisiaj i to zaniedbałam.
  • awatar Zabeczkaa: Były zawsze gdzieś będzie bo to ojciec dziecka. Ale skup się teraz na swoim szczęściu:)
  • awatar ♥♥♥Żona Niebieskookiego♥♥♥: Ps. Wpraszam się do twoich znajomych Podoba Mi się twój spontaniczny styl pisania Też tak piszę choć czasami powinnam coś zostawić u siebie w głowie a nie tu
  • awatar ♥♥♥Żona Niebieskookiego♥♥♥: Ja zdecydowanie wolę lato(skwar i upał:) ) KOCHAM KAWĘ(plujkę) byle była czarna i mocna Lubię też rozpuszczkę lecz czasami O byłym w końcu zapomnisz Warta jesteś kogoś lepszego
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Siedzę, już od kilku minut wlampiona w ekran laptopa. Przez moją głowę przechodzi milion myśli.
: Miałaś zrobić tą maseczkę drożdżową,
: Zaraz rozmarznie mięso trzeba je zmielic i zrobić kotlety.
: Czemu mój były dzisiaj nie napisał, czyżby zrozumiał że już nigdy do siebie nie wrócimy, e pewnie zadzwoni później, a jeżeli nie?

Jednak dziś, w tym momencie, najważniejsze są trzy myśl, które nurtują mnie od wczorajszego wieczora.
Kim jestem?
Czego chcę?
Do czego dążę?

Są to na pozór proste pytania, odpowiedź niektórym zajęła by kilka sekund czy minut.
Mnie jednak jest trudno od tak odpowiedzieć.

Powierzchownie:
Jestem, kobietą, mam prawie 26 lat- chociaż często zachowuje się jak bym miała 16 naście. Jestem zakompleksiona, wstydliwa, nienauczona życia w społeczeństwie, czasem leniwa, ale przede wszystkim jestem podatna na swój strach- ironiczny bezsensowny strach

Jestem też mamą- tak! Mamą sześciolatka. Nieperfekcyjną mamą, znaczy przeciętną, zawsze mówiłam ze moje dziecko będzie miało to czego ja nie miałam, i owszem ma multum zabawek, gier, tablet, książeczki, wszystko co materialne, ale czy tą miłość której ja sama pragnęłam w dzieciństwie? Czy nie jest odpychany, i traktowany jako dziecko, czyli kto? to jest głębsza analiza tematu...

Czego chcę ?
Jako matka: szczęścia i dobroci dla swojej pociechy, wiadome.
Jako kobieta: no czego?
do czego dążę: To jest chyba najgorsze z pytań, bo przez ostatni czas ja po prostu wegetuje. Nie rozwijam się, nie mam pasji, talentu, nie mam motywacji. Co do cholery stało się ze mną i moim życiem.
Syn ma 6 lat, powinnam iść do pracy ktoś powie! Tak nawet bym chciała może by mnie to odchamiło, może bym się zmotywowała, jednak problem polega na tym kto zaprowadzi dziecko do szkoły kto je odbierze na czas. Opiekunka? Czyli miała bym zarabiać tylko i wyłacznie na to żeby opłacic opiekunke. Nie mam rodziny, jestem już sierotą- ale nie nie użalam się nad tym. Mam babcie 83 lata... No chyba, nie muszę tego komentować.

Tatuś dziecka- czyli mój były. Taka wielka miłość... 7 lat temu wskoczyła bym za nim w ogień, myślałam że odmieni moje życie. I w sumie się nie myliłam odmienił.... Tylko kompletnie nie tak jak chciałam.
Ta miłość była chora, jest do tej pory.
Ten człowiek... To mitoman który nie chce i nie chciał się leczyć. Więc nie ma co żałować... Trzeba zapomnieć... Po prostu. Pogodzić się z tym .
(długa droga prze de mną, bardzo długa )

Chcę w końcu coś zmienić.
Zmienić siebie, swoje wyobrażenia, poznać siebie, i działać nawet pod prąd.
Zacząć stary a za razem nowy etap w moim życiu ..

Zwłaszcza że pojawił się ktoś kto bardzo mnie pokochał... Do tej pory byłam bardzo ostrożna. Może nie potrzebnie. Czas zawalczyć, o siebie o niezależność, o nauczenie się niezależności i nauczenie się wyboru. To przecież moje życie. To ja muszę nim pokierować.
  • awatar ♥♥♥Żona Niebieskookiego♥♥♥: Hej Widzę że wiele cech charakterystyki nas łączy Czytając o twoim byłym"7 lat temu wskoczyła bym za nim w ogień, myślałam że odmieni moje życie. I w sumie się nie myliłam odmienił.... Tylko kompletnie nie tak jak chciałam. Ta miłość była chora, jest do tej pory." mam wrażenie że czytam o moim związku i małżeństwie Boje się czasami panicznie myśli że albo zabraknie Mi cierpliwości albo to co przeczuwam spełni się tj Kocham nas za swoje Z niecierpliwością czekam na twoje kolejne wpisy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›